TOP . Nowe . Alfabetycznie . Wykonawcy . Eventy . Poszukiwane . Logowanie
Forum . Wasza poezja . Użytkownicy . głosy . komentarze
rejestracja . odzyskaj hasło
polski

Beata Rybotycka - To lubię (ft. Jacek Wójcicki)

Copyright © All rights reserved · YouTube Copyright notice/Nota prawna: Multimedia mają swoje źródła w oficjalnych materiałach wideo w akceptowanych przez właścicieli praw lokalizacjach. W związku z tym, że nie mamy wpływu na ich publikację wszelkie uwagi odnośnie wad prawnych prosimy kierować do właścicieli praw.

Tekst piosenki

Spojrzyj Marylo gdzie się kończą gaje,
Wprawo łóz gęsty zarostek,
Wlewo się piękna dolina podaje,
Przodem rzeczułka i mostek.

Tuż stara cerkiew, w niej puszczyk i sowy,
Obok dzwonnicy zrąb zgniły,
A za dzwonnicą chrośniak malinowy
A w tym chrośniaku mogiły.

Czy tam bies siedział, czy dusza zaklęta,
Ze o północnej godzinie,
Nikt, jak najstarszy człowiek zapamięta,
Miejsc tych bez trwogi nie minie.

Bo skoro północ nawlecze zasłony,
Cerkiew, się s trzaskiem odmyka,
W pustej zrąbnicy dzwonią same dzwony,
W chrustach coś huczy i ksyka.

Czasami płomyk okaże się blady,
Czasem grom trzaska po gromie,
Same się z mogił ruszają pokłady,
I larwy stają widomie.

Raz trup po drodze bez głowy się toczy,
To znowu głowa bez ciała;
Rostwiera gębę i wytrzeszcza oczy,
W gębie i w oczach żar pała.

Albo wilk bieży pragniesz go odegnać,
Aż orlem skrzydłem wilk macha,
Dość zgiń przepadnij, wyrzec i przeżegnać
Wilk zniknie wrzeszcząc, cha cha cha.

Każdy podróżny oglądał te zgrozy,
I każdy musiał kląć drogę;
Ten złamał dyszel, ten wywrócił wozy,
Innemu zwichnął koń nogę.

Ja chociaż pomnę, nie raz Andrzej stary
Zaklinał, nie raz przestrzegał,
Smiałem się z diabłów, nie wierzyłem w czary,
Tamtędym jeździł i biegał.

Raz gdy do Ruty jadę w czas noclegu,
Na moście s końmi wóz staie,
Próżno woźnica przynagla do biegu,
Hej, krzyczy, biczem zadaje.

Stoją, a po tem skoczą s całej mocy,
Dyszel przy samej pękł szrubie;
Zostać na polu samemu i w nocy,
To lubię, rzekłem, to lubię!

Ledwiem dokończył, aż straszna martwica
Wypływa z bliskich wód toni;
Białe jej szaty jak śnieg białe lica,
Ognisty wieniec na skroni.

Chciałem uciekać, padłem zalękniony,
Włos dębem stanął na głowie;
Krzyknę: niech będzie Chrystus pochwalony!
„Na wieki wieków“ odpowie.

„Ktokolwiek jesteś poczciwy człowieku,
Coś mię zachował od męki;
Dożyj ty szczęścia i późnego wieku,
I pokój tobie i dzięki.

Widzisz przed sobą obraz grzesznej duszy,
Wkrótce się niebem pochlubię;
Boś ty czyscowej zbawił mię katuszy
Tem jednem słówkiem To lubię.

Dopóki gwiazdy zejdą i dopóki
We wsi kur pierwszy zapieje;
Opowiem tobie, a ty dla nauki
Opowiedz innym me dzieje.

Onego czasu żyłam ja na świecie,
Marylą zwana przed laty;
Ojciec mój pierwszy urzędnik w powiecie,
Możny, poczciwy, bogaty.

Za życia pragnął sprawić mi wesele,
A żem dostatnia i młoda,
Zbiegło się zewsząd zalotników wiele,
Posag wabił i uroda.

Mnóstwo ich marnej pochlebiało dumie,
I to mi było do smaku,
Ze kiedy w licznym kłaniano się tłumie,
Tłumem gardziłam bez braku.

Przybył i Józio dwudziestą miał wiosnę,
Młody, cnotliwy, nieśmiały;
Obce dla niego wyrazy miłosne,
Choć czuł miłosne zapały.

Lecz próżno nędzny w oczach prawie znika,
Próżno i dzień i noc płacze;
W boleściach jego dla mnie radość dzika,
Smiech obudzały rospacze.

Ja pójdę, mówił ze łzami — idź sobie —
Poszedł i umarł z miłości;
Tu nad rzeczułką w tym zielonym grobie
Złożone jego są kości.

Odtąd mi życie stało się nie lube,
Poźne uczułam wyrzuty;
Lecz ani sposób wynagrodzić zgubę,
Ani czas został pokuty.

Raz gdy się w północ z rodzicami bawię,
Wzmaga się hałas, szum, świsty,
Przyleciał Józio w straszliwej postawie,
Jak potępieniec ognisty.

Porwał, udusił gęszczą dymnych kłębów,
W czyscowe rzucił potoki;
Gdzie pośród jęku i zgrzytania zębów,
Takie słyszałam wyroki.

Wiedziałaś, że się spodobało Panu
Z męża ród tworzyć niewieści,
Na osłodzenie mężom złego stanu,
Na roskosz, nie na boleści.

Ty jakbyś w piersiach miała serce z głazu,
Ani cię jęki ubodły,
Nikt nie uprosił słodkiego wyrazu
Przez łzy, cierpienia i modły.

Za taką srogość, długie, długie lata,
Dręcz się w czyscowej zagubie;
Póki mąż jaki z tamecznego świata,
Nie powie na cię choć lubię.

Prosił i Józio niegdyś o to słowo,
Gorzkie łzy lał nieszczęśliwy;
Prośże ty teraz; nie łzą, nie namową,
Ale przez strachy, i dziwy.

Rzekł, mnie natychmiast porwały złe duchy,
Odtąd już setny rok minie,
W dzień męczą, na noc zdejmują łańcuchy,
Rzucam ogniste głębinie;

I w cerkwi, albo na Józia mogile
Niebu i ziemi obrzydła,
Muszę podróżnych trwożyć w nocne chwile
Różne udaiąc straszydła.

Idących w błota zawiodę lub w gaje,
Jadącym konia uskubię;
A każdy naklnie, nafuka, nałaje,
Tyś pierwszy wyrzekł to lubię.

Za to ci spadnie wyroków zasłona,
Przyszłość spod ciemnych wskaże chmur,
Ach i ty poznasz Marylę; lecz ona....
Wtem na nieszczęście zapiał kur.

Skinęła tylko, widać radość z oczek,
Mieni się w parę cieniuchną,
Ginie, jak ginie bladawy obłoczek,
Kiedy zefiry nań dmuchną.

Patrzę, aż cały wóz stoi na łące
Siadam, powoli strach mija;
Proszę za dusze w czyscu bolejące
Zmówić trzy Zdrowaś Marya.

[Adam Mickiewicz]

Tłumaczenie / teledysk

 
Nota prawna: Teksty piosenek i tłumaczenia są umieszczane przez Użytkowników serwisu wyłącznie w celach edukacyjnych, służą przyswojeniu utworu publiczności nie znającej języka oryginału. Podstawa prawna: Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 23 stycznia 2003 r. II CKN 1399/2000, OSP 2004/3 poz. 36, Biuletyn Sądu Najwyższego 2003/7 str. 11, OSNC 2004/4 poz.62

Beata Rybotycka - najpopularniejsze piosenki

Beata Rybotycka Noce takie są upalne

Noce takie są upalne

Beata Rybotycka Kolęda dla nieobecnych

Kolęda dla nieobecnych

Beata Rybotycka Cyganeria

Cyganeria

Beata Rybotycka Parasolki z Cherbourga

Parasolki z Cherbourga

Beata Rybotycka Hymn do miłości

Hymn do miłości

Beata Rybotycka Powiadają żem jest ładna

Powiadają żem jest ładna

Beata Rybotycka Dziewczynka z zapałkami (ft. Jacek Wójcicki)

Dziewczynka z zapałkami (ft. Jacek Wójcicki)

Beata Rybotycka Całą noc padał śnieg

Całą noc padał śnieg

Beata Rybotycka Seks lat 30

Seks lat 30

Beata Rybotycka W ramionach twych (Trędowata)

W ramionach twych (Trędowata)

Beata Rybotycka Walc weselny

Walc weselny

Beata Rybotycka Jesienne Liście (les Feuilles Mortes)

Jesienne Liście (les Feuilles Mortes)

Beata Rybotycka A kiedy będziesz moją żoną (ft. Jacek Wójcicki)

A kiedy będziesz moją żoną (ft. Jacek Wójcicki)

Beata Rybotycka Kasztany

Kasztany

Beata Rybotycka Bubliczki

Bubliczki

(c)poezja-spiewana.pl to jedyny w Polsce serwis poezji śpiewanej, aktorskiej, literackiej o charakterze encyklopedycznym.
Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies w przypadku zgłoszenia braku tekstu czy teledysku danej piosenki. Cookies wykorzystują również współpracujące z nami sieci reklamowe. Pozostałe ciastka po zalogowaniu. Możesz zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki, nie wpłynie to na działanie serwisu. Podziękowania dla serwisu techpedia.pl za CMS i serwer, za wsparcie dla twórców Navtura